wtorek, 16 czerwca 2026

Nowy mural w Warszawie

Minisłowniczek: link = adres internetowy - wszystko to co jest tu napisane na czerwono, wystarczy kliknąć :) 



Na warszawskiej Ochocie powstał nowy, wyjątkowy mural autorstwa Wojciecha Brewki, stworzony pro bono dla Fundacji SYNAPSIS. A my wybraliśmy się na uroczystość jego odsłonięcia. Mural znajduje się na ścianie budynku Teatru Ochoty od strony ul. Raszyńskiej, jednej z najbardziej ruchliwych przecznic na Ochocie.
Mural to efekt wielomiesięcznej współpracy artysty z osobami w spektrum autyzmu. Praca nad projektem miała formę cyklu warsztatów artystycznych - uczestnicy wyrażali siebie poprzez teatr, muzykę i sztuki wizualne i na tej podstawie powstał projekt, którego centralnym motywem jest spotkanie dwóch osób próbujących nawiązać kontakt. Z kolei jego tło to przetworzone przez artystę fragmenty prac osób uczestniczących w warsztatach.
Jak podkreśla autor projektu muralu, Wojciech Brewka "To mural o różnicach w postrzeganiu świata, ale przede wszystkim o możliwości porozumienia, uważności i empatii. Pokazuje, że czasem wystarczy zmienić perspektywę, by lepiej zrozumieć drugiego człowieka".


Odsłonięciu muralu towarzyszyła wystawa fotografii oraz prac malarskich stworzonych podczas warsztatów, prezentowana we foyer Teatru Ochoty. Oczywiście nie odmówiliśmy sobie przyjemności zwiedzenia tej wystawy. Pozwoliło nam to na zapoznanie się z działalnością Fundacji SYNAPSIS, która wspiera osoby w spektrum autyzmu i ich rodziny. Prowadzi działania diagnostyczne, terapeutyczne, edukacyjne i społeczne, pomagając dzieciom, młodzieży i dorosłym. Angażuje się również w zwiększanie społecznej świadomości na temat autyzmu i neuroróżnorodności, promując otwartość, empatię i wzajemne zrozumienie.






Przypominamy adres mailowy:

senior-swd@egonet.pl



wtorek, 9 czerwca 2026

Wycieczka Pułtusk-Ossów

Minisłowniczek: link = adres internetowy - wszystko to co jest tu napisane na czerwono, wystarczy kliknąć :) 



Kolejna nasza wycieczka autokarowa, pierwsza w tym roku powiodła nas całkiem w niedalekie od Warszawy strony. Blisko - też pięknie!

Najpierw Pułtusk.

Przyciągnęły nas tam sprawy oczywiste: zabytkowa Bazylika kolegiacka Zwiastowania Najświętszej Marii Panny z XV wieku, najdłuższy w Europie brukowany Rynek o długości ponad 400 metrów oraz Zamek Biskupów Płockich - obecnie Dom Polonii.
Dzięki naszym pułtuskim znajomym z Caritas Płockiej po Bazylice oprowadzała nas jej długoletni (były już) proboszcz - ks. Wiesław. Poza ciekawą historią budowy i ewolucji Bazyliki usłyszeliśmy wiele ciekawostek:
  • o Janie Baptyście z Wenecji - projektancie i budowniczym Bazyliki;
  • o rodzinie Załuskich, Marii Załuskiej i Jej synach i ich udziale w rozwoju miasta i kościoła pułtuskiego;
  • o powodziach i pożarach, które w kolejnych wiekach nawiedzały miasto i kościoły;
  • o biskupach diecezji płockiej, która kiedyś była dużo większa i dlatego biskupi wybudowali swoją siedzibę w Pułtusku;
  • wreszcze o remoncie Bazyliki, wieloletnich pracach konserwatorskich i odkryciu przepięknych i cennych fresków na sklepieniu i kolumnach kościoła;
  • o legendarnej "świętej z brodą" Wilgefortis (Kumeris) której wizerunek jest w jednej z bocznych kaplic Bazyliki;
  • o św. Stanisławie Kostce urodzonym w niedalekim Rostkowie.
    • Super ciekawy i dynamiczny spacer po Bazylice zawdzięczamy ks. Wiesławowi! Bóg zapłać!


      Ks. Wiesław polecił nam też spacer do pobliskiej Boskiej Lodziarni i na dziedziniec Zamku Biskupów Płockich.
      Po drodze deptaliśmy bruk najdłuższego w Europie pułtuskiego Rynku zapełnionego dziś bazarowymi straganami i z radością odkrywalismy tablice i pomnik urodzonego w Pułtusku Krzysztofa Klenczona.


      Ponieważ Monika i Magda współpracują z wieloma hospicjami Caritas w Polsce mieliśmy okazję zobaczyć i spotkać to prowadzone w Pułtusku przez Caritas Diecezji Płockiej.
      Przywitała nas Pani Ania - szefowa z liczną ekipą pracowników i wolontariuszy. Upiekli dla nas ciasta (własnoręcznie!), postawili herbatę, kawę i napoje.
      Na dziedzińcu postawili zadaszenie (bo upał lub deszcz!), stoliki i krzesła.
      Pani Ania opowiedziała nam historię tego miejsca, które było wybudowane w 1640 roku jako klasztor reformatów. Po II wojnie światowej klasztor został zlikwidowany a komunisci urządzili w nim więzienie i areszt śledczy. W murach tego aresztu więziony był m.in. późniejszy Prezydent RP Bronisław Komorowski za organizację niezależnych demonstracji patriotycznych.
      https://dzieje.pl/aktualnosci/prezydent-odwiedzil-byle-wiezienie-w-pultusku-obecnie-hospicjum W 1990 roku budynek oddano miastu i następnie przekształcono w hospicjum stacjonarne prowadzone przez Caritas Diecezji Płockiej.
      Niektórzy z nas zdecydowali się zobaczyć hospicjum w środku i bardzo nam się podobało, urządzenie, wyposażenie i atmosfera. Niektórzy nawet chcieli zarezerwować sobie tu miejscówkę na potem?! ;) Aniu, Ekipo Pułtuska bardzo Wam dziękujemy za to przyjęcie, oprowadzanie, za gościnoość i otwartość.
      Podziwiamy to co robicie na codzień!


      Prosto z Pułtuska wyruszyliśmy w kierunku Serocka po drodze podziwiając piękne zielone pola, wijącą się Narew, kwitnące filetowo pola (czosnku? albo facelii błękitnej?).
      W zanurzonej w zieleni restauracji Złoty Okoń zjedliśmy pyszny i bardzo obfity obiad - bardzo plecamy odwiedziny tu!

      Na horyzoncie pojawiły się ciemne chmury, w powietrzu wisiał upał, kierowca ostrzegał przed korkiem w kierunku Warszawy ... zatem spacer po Serocku z widokiem na BugoNarew postanowiliśmy odłożyć na później. Z okien autokaru tęsknie oglądaliśmy tylko wody i krajobrazy Zalewu Zegrzyńskiego.


      Ostatni etap dzisiejszej wycieczki to zwiedzanie Muzeum Bitwy Warszawskiej z przewodnikami. Byliśmy tu rok temu w czerwcu .... ale Muzeum było jeszcze zamknięte. Podziwialiśmy je wtedy z okien autokaru spacerując po okolicy i w słuchając opowieści w niewielkiej izbie pamieci.
      Dziś zachwyciła nas ta nowa przestrzeń. Rozmach i spójność architektury i krajobrazu. Rozległość zieleni i chmurnego nieba. Białoczerwone flagi powiewające na masztach. Imponujące!
      Wystawa w środku pełna wojskowych, militarnych, historycznych pamiątek i symboli. Przewodnicy kompetentni i zaangażowani bardzo odsłaniali nam detale wystawy. Podobało nam się bardzo, wszystko. Wielu z nas chce tu przyjachać (z wnukami!) na kolejne pokazy, rekonstrukcje, wydarzenia - ta nowa przestrzeń daje ogromne mozliwości.


      Do Warszawy wracamy punktualnie o 19.30 - zmęczeni ale baaaardzo zadowoleni. Podziwiamy naszych 90-latków - Adama i Andrzeja, że to wszystko wytrzymali!
      Dziękujemy wszystkim, którzy zorganizowali, współtworzyli tę wyprawę. Pozdrawiamy serdecznie tych co nie mogli z nami pojechać.




      Przypominamy adres mailowy:

      senior-swd@egonet.pl