







Ks. Wiesław polecił nam też spacer do pobliskiej Boskiej Lodziarni i na dziedziniec Zamku Biskupów Płockich.
Po drodze deptaliśmy bruk najdłuższego w Europie pułtuskiego Rynku zapełnionego dziś bazarowymi straganami i z radością odkrywalismy tablice i pomnik urodzonego w Pułtusku
Krzysztofa Klenczona.














Ponieważ Monika i Magda współpracują z wieloma hospicjami Caritas w Polsce mieliśmy okazję zobaczyć i spotkać to prowadzone w Pułtusku przez Caritas Diecezji Płockiej.
Przywitała nas Pani Ania - szefowa z liczną ekipą pracowników i wolontariuszy. Upiekli dla nas ciasta (własnoręcznie!), postawili herbatę, kawę i napoje.
Na dziedzińcu postawili zadaszenie (bo upał lub deszcz!), stoliki i krzesła.
Pani Ania opowiedziała nam historię tego miejsca, które było wybudowane w 1640 roku jako klasztor reformatów. Po II wojnie światowej klasztor został zlikwidowany a komunisci urządzili w nim więzienie i areszt śledczy. W murach tego aresztu więziony był m.in. późniejszy Prezydent RP Bronisław Komorowski za organizację niezależnych demonstracji patriotycznych.
https://dzieje.pl/aktualnosci/prezydent-odwiedzil-byle-wiezienie-w-pultusku-obecnie-hospicjum
W 1990 roku budynek oddano miastu i następnie przekształcono w hospicjum stacjonarne prowadzone przez Caritas Diecezji Płockiej.
Niektórzy z nas zdecydowali się zobaczyć hospicjum w środku i bardzo nam się podobało, urządzenie, wyposażenie i atmosfera. Niektórzy nawet chcieli zarezerwować sobie tu miejscówkę na potem?! ;)
Aniu, Ekipo Pułtuska bardzo Wam dziękujemy za to przyjęcie, oprowadzanie, za gościnoość i otwartość.
Podziwiamy to co robicie na codzień!











Prosto z Pułtuska wyruszyliśmy w kierunku
Serocka po drodze podziwiając piękne zielone pola, wijącą się Narew, kwitnące filetowo pola (czosnku? albo facelii błękitnej?).
W zanurzonej w zieleni
restauracji Złoty Okoń zjedliśmy pyszny i bardzo obfity obiad - bardzo plecamy odwiedziny tu!
Na horyzoncie pojawiły się ciemne chmury, w powietrzu wisiał upał, kierowca ostrzegał przed korkiem w kierunku Warszawy ... zatem spacer po Serocku z widokiem na BugoNarew postanowiliśmy odłożyć na później. Z okien autokaru tęsknie oglądaliśmy tylko wody i krajobrazy Zalewu Zegrzyńskiego.






Ostatni etap dzisiejszej wycieczki to zwiedzanie
Muzeum Bitwy Warszawskiej z przewodnikami. Byliśmy tu rok temu w czerwcu .... ale Muzeum było jeszcze zamknięte. Podziwialiśmy je wtedy z okien autokaru spacerując po okolicy i w słuchając opowieści w niewielkiej izbie pamieci.
Dziś zachwyciła nas ta nowa przestrzeń. Rozmach i spójność architektury i krajobrazu. Rozległość zieleni i chmurnego nieba. Białoczerwone flagi powiewające na masztach. Imponujące!
Wystawa w środku pełna wojskowych, militarnych, historycznych pamiątek i symboli. Przewodnicy kompetentni i zaangażowani bardzo odsłaniali nam detale wystawy. Podobało nam się bardzo, wszystko. Wielu z nas chce tu przyjachać (z wnukami!) na kolejne pokazy, rekonstrukcje, wydarzenia - ta nowa przestrzeń daje ogromne mozliwości.






























Do Warszawy wracamy punktualnie o 19.30 - zmęczeni ale baaaardzo zadowoleni. Podziwiamy naszych 90-latków - Adama i Andrzeja, że to wszystko wytrzymali!
Dziękujemy wszystkim, którzy zorganizowali, współtworzyli tę wyprawę. Pozdrawiamy serdecznie tych co nie mogli z nami pojechać.
Przypominamy adres mailowy:
senior-swd@egonet.pl