

Po licznych wycieczkach w dół mapy tym razem skierowaliśmy się na północ od Warszawy. A ponieważ zapowiadała się dłuuga wycieczka wyruszylismy "bladym świtem" czyli o koło 8:00.
Pierwszym punktem wycieczki było Muzeum Bitwy pod Grunwaldem zlokalizowane w polu w okolicy Stębarku. Obecne muzeum jest dość nowym obiektem i powstało w miejsce pierwszego oddanego do użytku w 1960 roku w 550 rocznicę bitwy. Nowe muzeum działa od 2022 roku i jest bez porównania i większe i ciekawsze od poprzedniego.
Główna ekspozycja przedstawia wydarzenia jakie miały miejsce przed, w trakcie i po bitwie pod Grunwaldem. I robi to bardzo sugestywnie, ale o wiele ciekawiej było poznawać poszczególne części ekspozycji pod opieką znakomitego Pana Przewodnika. Zarówno sposób opowiadania jak i jego zasoby wiedzy sprawiły, że żal było kończyć zwiedzanie... Z opowieści ilustrowanej połączeniem nowoczesnych multimedialnych technologii z tradycyjnie wyeksponowanymi muzealiami dowiedzieliśmy się o tym
- jak wyglądały Zakon, Polska i Litwa przed Wielką Wojną
- jakie były przyczyny bezpośrednie rozpoczęcia działań wojennych przeciwko Koronie w pierwszej fazie wojny
- jakie były plany i problemy polityczne, ekonomiczne i militarne
- jak wyglądałą wyprawa wojenna
- jak przebiegała Bitwa pod Grunwaldem
- jak przebiegało oblężenie Malborka
- dalsze stosunki między Polską a Zakonem Krzyżackim zakończone powstaniem Prus i Hołdem Pruskim.
Po zwiedzeniu samego muzeum wyszliśmy jeszcze na wzgórek skąd oglądaliśmy samo pole bitwy, oczywiście z towarzyszącym nam Panem Przewodnikiem i Jego opowieścią. Obowiązkowo zrobiliśmy sobie też pamiątkowe zdjęcie, ale pod pomnik grunwaldzki już się nie wybraliśmy, nie tylko z powodu nagłego deszczu.




























A w sklepikach przy muzeum można było obejrzeć (i ewentualnie nabyć) masę pamiątek, miedzy innymi też obrazki traktujące uczestników bitwy ze spora dawką humoru




Strudzeni długą podróżą i zwiedzaniem, zrobiliśmy przerwę na obiad w Gospodzie Rycerskiej w Stębarku. Gospoda z zewnątrz zapowiadała się stylowo, ale choć wnętrze stylowe raczej nie było, to jedzenie było bardzo smaczne a to najważniejsze.


Po obiedzie wyruszyliśmy do Olsztynka gdzie w rozległym leśnym parku wędrowaliśmy w towarzystwie przewodników przez skansen gromadzący 80 obiektów dużej i małej architektury wiejskiej z Warmii, Mazur, Powiśla i Małej Litwy. Są to budynki mieszkalne, sakralne, zabudowania gospodarcze i przemysłowe. Wyposażenie budynków stanowią eksponaty pokazujące tradycyjne metody pracy i obrzędy na wsi w XIX i XX wieku. Mogliśmy tu zobaczyć różnice między obiektami z różnych regionów, różnych stanów zamożności, różnych wyznań a przede wszystkim różnych funkcji - od kościoła po tzw. sławojki. Do szczególnie cennych obiektów skansenu należą
- drewniany kościół z niezależną dzwonnica, która wzorowana była na istniejącym do dziś kościele we wsi Mańki,
- zagrody z chałupami, budynkami gospodarczymi czy stodołami,
- domy podcieniowe,
- cztery wiatraki (dwa typu paltrak, po jednym typu koźlak i holender),
- szkoła wiejska z XIX wieku,
- warsztat szewski,
- młyn wodny,
- malowane meble ludowe pochodzące z: Warmii, Powiśla i Mazur,
- oryginalny wóz cygański z początku XX wieku.






















































Ostatnim celem wycieczki było Sanktuarium w Gietrzwałdzie - miejsce słynące z jedynych w Polsce oficjalnie uznanych przez Kościół objawień maryjnych gdzie w 1877 roku Matka Boża przemówiła po polsku do Justyny Szafryńskiej i Barbary Samulowskiej. Cały kompleks sanktuarium obejmuje Bazylikę Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, Kapliczkę Objawień i Aleję Różańcową z cudownym źródełkiem. Nam wystarczyło czasu tylko na spacer do Kapliczki i mszę świętą w remontowanej Bazylice...







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz