


Kolejna nasza wycieczka autokarowa, pierwsza w tym roku powiodła nas całkiem w niedalekie od Warszawy strony. Blisko - też pięknie!
Najpierw Pułtusk.
Przyciągnęły nas tam sprawy oczywiste: zabytkowa Bazylika kolegiacka Zwiastowania Najświętszej Marii Panny z XV wieku, najdłuższy w Europie brukowany Rynek o długości ponad 400 metrów oraz Zamek Biskupów Płockich - obecnie Dom Polonii.
Dzięki naszym pułtuskim znajomym z Caritas Płockiej po Bazylice oprowadzała nas jej długoletni (były już) proboszcz - ks. Wiesław. Poza ciekawą historią budowy i ewolucji Bazyliki usłyszeliśmy wiele ciekawostek:
- o Janie Baptyście z Wenecji - projektancie i budowniczym Bazyliki;
- o rodzinie Załuskich, Marii Załuskiej i Jej synach i ich udziale w rozwoju miasta i kościoła pułtuskiego;
- o powodziach i pożarach, które w kolejnych wiekach nawiedzały miasto i kościoły;
- o biskupach diecezji płockiej, która kiedyś była dużo większa i dlatego biskupi wybudowali swoją siedzibę w Pułtusku;
- wreszcze o remoncie Bazyliki, wieloletnich pracach konserwatorskich i odkryciu przepięknych i cennych fresków na sklepieniu i kolumnach kościoła;
- o legendarnej "świętej z brodą" Wilgefortis (Kumeris) której wizerunek jest w jednej z bocznych kaplic Bazyliki;
- o św. Stanisławie Kostce urodzonym w niedalekim Rostkowie.
-
Super ciekawy i dynamiczny spacer po Bazylice zawdzięczamy ks. Wiesławowi! Bóg zapłać!












Ks. Wiesław polecił nam też spacer do pobliskiej Boskiej Lodziarni i na dziedziniec Zamku Biskupów Płockich.
Po drodze deptaliśmy bruk najdłuższego w Europie pułtuskiego Rynku zapełnionego dziś bazarowymi straganami i z radością odkrywalismy tablice i pomnik urodzonego w Pułtusku Krzysztofa Klenczona.








Ponieważ Monika i Magda współpracują z wieloma hospicjami Caritas w Polsce mieliśmy okazję zobaczyć i spotkać to prowadzone w Pułtusku przez Caritas Diecezji Płockiej.
Przywitała nas Pani Ania - szefowa z liczną ekipą pracowników i wolontariuszy. Upiekli dla nas ciasta (własnoręcznie!), postawili herbatę, kawę i napoje.
Na dziedzińcu postawili zadaszenie (bo upał lub deszcz!), stoliki i krzesła.
Pani Ania opowiedziała nam historię tego miejsca, które było wybudowane w 1640 roku jako klasztor reformatów. Po II wojnie światowej klasztor został zlikwidowany a komunisci urządzili w nim więzienie i areszt śledczy. W murach tego aresztu więziony był m.in. późniejszy Prezydent RP Bronisław Komorowski za organizację niezależnych demonstracji patriotycznych.
https://dzieje.pl/aktualnosci/prezydent-odwiedzil-byle-wiezienie-w-pultusku-obecnie-hospicjum W 1990 roku budynek oddano miastu i następnie przekształcono w hospicjum stacjonarne prowadzone przez Caritas Diecezji Płockiej.
Niektórzy z nas zdecydowali się zobaczyć hospicjum w środku i bardzo nam się podobało, urządzenie, wyposażenie i atmosfera. Niektórzy nawet chcieli zarezerwować sobie tu miejscówkę na potem?! ;) Aniu, Ekipo Pułtuska bardzo Wam dziękujemy za to przyjęcie, oprowadzanie, za gościnoość i otwartość.
Podziwiamy to co robicie na codzień!












Prosto z Pułtuska wyruszyliśmy w kierunku Serocka po drodze podziwiając piękne zielone pola, wijącą się Narew, kwitnące filetowo pola (czosnku? albo facelii błękitnej?).
W zanurzonej w zieleni restauracji Złoty Okoń zjedliśmy pyszny i bardzo obfity obiad - bardzo plecamy odwiedziny tu!
Na horyzoncie pojawiły się ciemne chmury, w powietrzu wisiał upał, kierowca ostrzegał przed korkiem w kierunku Warszawy ... zatem spacer po Serocku z widokiem na BugoNarew postanowiliśmy odłożyć na później. Z okien autokaru tęsknie oglądaliśmy tylko wody i krajobrazy Zalewu Zegrzyńskiego.




Ostatni etap dzisiejszej wycieczki to zwiedzanie Muzeum Bitwy Warszawskiej z przewodnikami. Byliśmy tu rok temu w czerwcu .... ale Muzeum było jeszcze zamknięte. Podziwialiśmy je wtedy z okien autokaru spacerując po okolicy i w słuchając opowieści w niewielkiej izbie pamieci.
Dziś zachwyciła nas ta nowa przestrzeń. Rozmach i spójność architektury i krajobrazu. Rozległość zieleni i chmurnego nieba. Białoczerwone flagi powiewające na masztach. Imponujące!
Wystawa w środku pełna wojskowych, militarnych, historycznych pamiątek i symboli. Przewodnicy kompetentni i zaangażowani bardzo odsłaniali nam detale wystawy. Podobało nam się bardzo, wszystko. Wielu z nas chce tu przyjachać (z wnukami!) na kolejne pokazy, rekonstrukcje, wydarzenia - ta nowa przestrzeń daje ogromne mozliwości.





























Do Warszawy wracamy punktualnie o 19.30 - zmęczeni ale baaaardzo zadowoleni. Podziwiamy naszych 90-latków - Adama i Andrzeja, że to wszystko wytrzymali!
Dziękujemy wszystkim, którzy zorganizowali, współtworzyli tę wyprawę. Pozdrawiamy serdecznie tych co nie mogli z nami pojechać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz