
Dawno tu nie zaglądaliśmy. Muzeum było w remoncie .... oglądamy je teraz w nowej odsłonie.
Adam usłyszał kiedyś w radio audycję a w niej materiał o tej wystawie. Tak Go ta audycja zainspirowała, że nakazał nam odwiedzenie Muzeum i przyjrzenie się formom obecności Łemków. I miał rację. To bardzo ciekawa wystawa, różnorodna i nowoczesna. Dzięki Adamie!
Łemkowie, zwani także Rusinami Karpackimi, to grupa etniczna od stuleci zamieszkująca zarówno północne, jak i południowe stoki głównego grzbietu Karpat. Wystawa przywraca widzialność ich twórczości, która przez lata pozostawała na marginesie dominujących narracji o sztuce europejskiej.
Przewodniczka przeprowadza nas przez tradycyjne formy obecności - stroje, przedmioty życia codziennego, obrazy malowane przez amatorów, cerkiewne ikony, fotografie ludzi i miejsc związanych z kulturą i historią Łemków. Wielu z nas wspomina swoje dawne bieszczadzkie wyprawy, zapomniane wsie, przydrożne krzyże i kapliczki, czasem spotkania przy łemkowskiej watrze albo Nikifora, którego niektórzy z nas pamiętają z Krynicy Górskiej.















Potem przechodzimy do sal gdzie oglądamy prace Nikifora i Jerzego Nowosielskiego a potem nieoczekiwanie Andy Warhol'a. Zaskakuje nas historia wspólnego życia w Ameryce Jego i Jego Mamy Julii Warhola, która do końca życia pozostała wierna wierze grekokatolickich przodków i miała wielki wpływ na sztukę swojego syna. Pod wpływem tych opowieści przestaje nas dziwić zestawienie dwóch ikon na ścianach - ikony św. Mikołaja i Mariln Monroe jako ikony pop kultury.
























Istotnym tłem historii Łemków/Rusinów Karpackich są doświadczenia przymusowych migracji, asymilacji, obozu w Talerhofie oraz akcji „Wisła". Pamięć o tych traumatycznych wydarzeniach powraca w pracach artystek i artystów oraz w przedmiotach codziennego użytku pochodzących z łemkowskich/rusińskich domów. W przestrzeni wystawy stają się one żywymi świadkami historii oraz znakami trwania wspólnoty, która – mimo rozproszenia – potrafiła zachować swój język, tożsamość i pamięć. Wystawa przełamuje wieloletnią ciszę i ujawnia wykluczenia obecne w historii instytucjonalnego oglądu sztuki. Przywracając głos tym, którym przez dekady go odmawiano, pokazuje, że dziedzictwo Łemków/Rusinów Karpackich nie tyle powraca, ile konsekwentnie trwa – mimo prób jego unieważnienia i asymilacji – jako żywy element współczesnej kultury.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz